O najbardziej muzykalnym ludzie Ëa - historia W'adrhun: część 2

  


Zapraszam na drugą część historii W'adrhun w której przybliżę nieco ich anatomię, zwyczaje i kulturę   

Dla tych którzy przegapili część pierwszą:

https://bonapartistblog.blogspot.com/2023/09/o-najbardziej-muzykalnym-ludzie-ea.html

https://www.para-bellum.com/wadrhun/

  Nikt, kto zna pochodzenie W’adrhŭnów nie może mieć wątpliwości, że są to naprawdę wytrzymałe i silne istoty. Przeciętny osobnik przerasta zwykłego człowieka niemal o głowę, mierząc średnio ponad dwa metry wzrostu. Ich kości są o wiele gęstsze niż ludzkie, a drobne wyrostki kostne pokrywają ich golenie i przedramiona. Zapewnia to W’adrhŭńskiemu wojownikowi solidną ochronę kończyn, nawet jeśli nie korzysta z dodatkowego pancerza. Ich żebra są zrośnięte i tworzą jednolitą osłonę dla wrażliwych organów wewnętrznych. Skóra W’adrhŭnów jest gruba, twarda i zawiera dużo keratyny i dzięki temu stanowi dodatkową warstwę chroniącą nawet najwrażliwsze partie ciała.

W’adrhŭnowie posiadają też niezwykle rozbudowaną muskulaturę. Siłą i elastycznością mięśni nawet najsłabsi wśród nich zbliżają się do najsilniejszych ludzi.

 
Królowa - najwyższa władza wśród W'adrhun

   Rasa W’adrhŭnów jest przy tym bardzo zróżnicowana, ponieważ wywodzi się od kilku eksperymentalnych linii hodowlanych, które były krzyżowane między sobą przez Spires, aby zapewnić im jak największą szansę przetrwania. Doskonałym przykładem tej różnorodności są Warbredzi. Więksi, silniejsi i wytrzymalsi niż ich zwykli bracia, stanowią pozostałość wcześniejszych szczepów W’adrhŭnów hodowanych przez Spires. W ich przypadku okazało się jednak, że komplikacje przy porodzie są przyczyną wysokiej śmiertelności wśród samic, a zatem Spires uznali, że ten eksperyment nie jest do końca udany i zarzucili go. W społeczności W’adrhŭnów Warbredzi muszą mierzyć się z nieufnością i wykluczeniem. To, że ich narodziny niemal zawsze wiążą się ze śmiercią matki nie jest akceptowalne dla społeczeństwa, które otacza kobiety niemal nabożną czcią. Z tego powodu praktycznie wszyscy Warbredzi dołączają do kultu Wojny, szukając ukojenia w doskonaleniu sztuki, do której zostali stworzeni.

  

Warbredzi

  Niemal wszyscy W’adrhŭnowie mają wrodzoną łatwość w porozumiewaniu się z innymi stworzeniami, które zamieszkują zajmowane przez nich terytoria. Prym wiodą w tym jednak Mówcy, kolejna "odmiana" występująca wśród W’adrhŭnów. Ich obecność ma przy tym bardzo istotne skutki społeczne i rozwojowe dla całej rasy. Mówcy posiadają bowiem nie tylko wysoce rozwiniętą empatię i zrozumienie dla potrzeb wszelakich bestii, ale potrafią komunikować się z nimi bezpośrednio. Nie wiadomo do końca skąd wzięła się ta zdolność, wydaje się jednak, że podobnie jak występowanie umiejętności magicznych, jej pojawienie się nie było zamierzone przez ich twórców. Mówcy stali się nieodzownym elementem społeczeństwa W’adrhŭnów, a stworzenia, które im towarzyszą służą między innymi jako zwierzęta juczne i pociągowe, pomagając wznosić budowle obronne i osiedla. W wielu plemionach bardzo szybko dostrzeżono wartość mówców i zaproszono najstarszych z nich do rad plemiennych, w których dotychczas najistotniejszą rolę odgrywali wojownicy i matki.

  

Predator dosiadający Apexa

  Najbardziej niezwykłą cechą wszystkich W’adrhŭnów jest ich słuch. W przeciwieństwie do ludzi, Spires i innych humanoidalnych istot, zdolność odbierania dźwięków u W’adrhŭnów zapewniają nie tylko same uszy, ale także dodatkowe struktury rozmieszczone wzdłuż szczęki i w jamie nosowej. Nie może zatem zaskakiwać, że słyszą o wiele lepiej niż inne rasy. Potrafią na przykład poruszać się w całkowitych ciemnościach, orientując się w przestrzeni jedynie na podstawie odbitego echa i słyszanych tylko przez siebie dźwięków. Inną interesującą zdolnością W’adrhŭnów jest umiejętność kontrolowania wrażliwości swojego słuchu. Mogą dzięki temu skupić się na określonym źródle dźwięku, a nawet określonej częstotliwości, niejako filtrując inne dźwięki. To przystosowanie jest potrzebne także po to, aby uniknąć przeciążenia zmysłów nadmiarem bodźców słuchowych. Doskonały słuch umożliwia im komunikowanie się na duże odległości dzięki sile i umiejętności modulacji głosu, a także przy użyciu wielkich słyszalnych z daleka bębnów. Ich zdolności komunikacyjne dalece wykraczające poza zakres ludzkiego pojmowania i dają W’adrhŭnom przewagę w postaci niezrównanej koordynacji działań. Korzystają z niej chętnie w bitwie, kiedy to pomimo wojennej wrzawy ich dowódcy mogą przekazywać rozkazy podległym sobie wojownikom bez pomocy posłańców. Niezwykły słuch umożliwia także wejście w stan medytacyjnego transu, który daje niektórym wojownikom niemal nadprzyrodzoną orientację w przestrzeni i poprawia i tak już niezwykłą zdolność współpracy na polu bitwy.

  

Predator

  Oczywiście wszystkie te wyjątkowe przystosowania mają swoją cenę. Aby prawidłowo funkcjonować W’adrhŭnowie muszą spożywać nieprawdopodobne ilości pożywienia. Wobec ciągłego jego niedostatku muszą też być w stanie zjeść to, co akurat mają pod ręką, nawet to, czego nie tknęliby nigdy przedstawiciele innych gatunków. Układ pokarmowy W’adrhŭnów został zatem zaprojektowany tak, aby umożliwić przetrawienie pokarmu, który gdyby został zjedzony przez człowieka spowodowałby jogo chorobę lub śmierć. Okazuje się też, że ich ogromny apetyt stanowi mechanizm, który zapobiega nadmiernemu rozrostowi ich populacji, a ograniczona ilość zasobów i wielkie na nie zapotrzebowanie stały się czynnikiem kształtującym kulturę młodej rasy.

  

Procarze 

   Dla Spires rasa W’adrhŭnów była pierwszym przykładem prawdziwej współpracy między poszczególnymi frakcjami. To, że W’adrhŭnowie doskonale spisują się w roli, do której ich przeznaczono stanowi wspaniałe zwieńczenie tego zbiorowego wysiłku. Nie jest to bowiem tylko rasa "wytwarzanych masowo", potężnie umięśnionych, krwiożerczych potworów. To prawda, że zostali stworzeni do prowadzenia wojny, ale odbyło się to ze świadomością, że wojna wymaga nie tylko umiejętności walki, ale także przezwyciężania trudności, zdolność przetrwania w najtrudniejszych warunkach i umiejętność działania pod ogromną presją. Wszystkie ich cechy, ich nastawienie, ich wyostrzone zmysły, ich budowa ciała i ich wytrzymałość, zostały zaprojektowane do tego celu.

  

Członek kasty kapłanów

  W’adrhŭnowie nie są bezmyślnymi dzikusami, którym jakimś zrządzeniem losu udało się przetrwać Upadek. Potrafią myśleć, kalkulować, formułować strategie i dostosowywać się do warunków, jakie narzuca przeciwnik wykorzystując spryt, przebiegłość, kreatywność i prawdziwy intelekt. Udało im się przetrwać straszliwe niebezpieczeństwa, jakie czaiły się na Pustkowiach podczas Upadku i po nim. Stworzyli prężną cywilizację całkowicie od podstaw, która na razie jest młoda i nieokrzesana, ale jest już naprawdę złożona i twórcza. Nauczyli się cenić muzykę. Doskonale przystosowali się do warunków i biegu wydarzeń, dzięki czemu przetrwali tam, gdzie przez stulecia nie odważył się osiedlić żaden człowiek. Ludzie, którzy lekceważą W’adrhŭnów i uważają ich za dzikusów powinni zatem spojrzeć w przeszłość własnego gatunku i zastanowić się nad tym, jak wielki potencjał drzemie w młodej rasie, jak wspaniałe może być jej przeznaczenie i jak świetnie jest przystosowana, aby stawić czoło otaczającemu światu.

  


Od autora: 
  Nie będę ukrywał, że armia ta od samego początku skradła moje serce i dziękuje Wojtkowi, że pomógł mi się na nich zdecydować ;)
Choć mają pewne cechy wspólne, to jednak niewiele ich łączy z orkami znanymi z większości światów fantasy. Główne podobieństwo to to, że zostali stworzeni do wojny, Jednak często reprezentanci analogicznych ras nie grzeszą bystrością umysłu i są raczej prymitywni jeśli chodzi o zachowanie. Tu mamy do czynienia z młodą rasą. Inteligentną, rozwijającą się nieustannie, budującą społeczeństwo pod światłym przywództwem Ukunfazane. Cześć jaką darzą kobiety, stawanie do boju ze śpiewem na ustach dosiadając wielkich DINOZAURÓW, wszystko to składa się na ich unikalność jako rasy i niewątpliwy urok. 
  W kwestii gamplayu, jest to moim zdaniem najtrudniejsza frakcja w grze, zwłaszcza dla nowego gracza niezaznajomionego jeszcze z grą. Mechanika chantów choć potężna i dająca wielkie możliwości jest dość złożona i może powodować konsternację. Jednak jej główną zaletą jest to, że pozwala mocno różnicować playstyle bez zmian w rozpisce. Uważam, że jest to najbardziej satysfakcjonująca frakcja w grze. 

  Niebawem pojawi się więcej materiałów odnośnie W'adrhun, nie mógłbym przecież przemilczeć pojawienia się Tontorrów ;)


Komentarze