Typ 95 Ha-Go: polska prezentacja odrestaurowanego czołgu japońskiego z czasów II wojny światowej
22 czerwca 2019 na terenie Zamku Topacz w podwrocławskiej miejscowości Ślęza odbyła się prezentacja odrestaurowanego czołgu japońskiego Ha-Go. Jest to prawdziwa perełka, według szefa ekipy renowacyjnej obecnie jedna z 3 sprawnych pojazdów na świecie.
Co prawda od opisywanej prezentacji minęło już trochę czasu, jednak wracając do bloga stwierdziłem, że jest to temat, którym warto się podzielić i być może entuzjaści systemów takich jak Bolt Action znajdą tu kilka interesujących ciekawostek.
Czołgi Ha-Go były podstawowymi pojazdami pancernymi armii japońskiej w trakcie II wojny światowej. Jako czołgi lekkie świetnie sprawdzały się w lesistych terenach w czasie wojny japońsko-chińskiej, jednak w czasie konfliktu z Rosją nie były już tak skuteczne przeciwko ciężej opancerzonym pojazdom sowieckim, dysponującym również znaczną siłą ognia.
Posiadały dwuosobową załogę złożoną z kierowcy, oraz dowódcy, będącego jednocześnie działowym oraz operatorem karabinów.
Odnowiony model został wyprodukowany w latach '30 inie brał nigdy udziału w boju. Wiele lat pełnił służbę stacjonarną w garnizonach. Po wycofaniu z użytku trafił do USA, gdzie po wyprzedaży eksponatów likwidowanego muzeum trafił w ręce prywatnego kolekcjonera w Wielkiej Brytanii. Ten z kolei przekazał go do renowacji ekipie polskich pasjonatów. Niestety po ukończonych pracach maszyna nie pozostanie w Polsce, lecz wróci w ręce właściciela.
Posiadały dwuosobową załogę złożoną z kierowcy, oraz dowódcy, będącego jednocześnie działowym oraz operatorem karabinów.
Odnowiony model został wyprodukowany w latach '30 inie brał nigdy udziału w boju. Wiele lat pełnił służbę stacjonarną w garnizonach. Po wycofaniu z użytku trafił do USA, gdzie po wyprzedaży eksponatów likwidowanego muzeum trafił w ręce prywatnego kolekcjonera w Wielkiej Brytanii. Ten z kolei przekazał go do renowacji ekipie polskich pasjonatów. Niestety po ukończonych pracach maszyna nie pozostanie w Polsce, lecz wróci w ręce właściciela.
Opis i specyfikacja dostępne są w internecie, dlatego postanowiłem się skupić na kilku ciekawostkach przytoczonych przez szefa ekipy remontowej.
Części do tego egzemplarza to w dużym procencie podzespoły oryginalne, jednak pojazd posiada również elementy dwóch innych maszyn tego typu ( dziury po kulach w skrzynce narzędziowej widoczne na zdjęciu to oryginały, skrzynka pochodzi bowiem ze sztuki, która brała udział w boju), oraz elementów wykonanych od podstaw przez ekipę lub życzliwe firmy według posiadanych specyfikacji. Do takich elementów należą np. wydech czy gąsienice.
Interesująca jest kwestia pompy paliwowej, której stan nie dawał nadziei na renowację. Okazało się, że idealnie pasującą jest pompą jest stosowana koparkach polskiej produkcji marki FADROMA, Podobieństwo jest na tyle duże, że odpowiadał nawet rozstaw śrub mocujących.
Ciekawym elementem budowy jest przycisk umieszczony z tyłu czołgu. Służył on piechocie poruszającej się za pojazdem do dawania sygnałów załodze wewnątrz.
Sposób walki piechoty przeciw Ha-go był bardzo specyficzny. Otóż zalecano, by jeśli uda się podejść dostatecznie blisko, umieścić bagnet w przerwie między kadłubem a wieżą czołgu, co prowadziło do jej unieruchomienia.
W trakcie wydarzenia odbyła się prezentacja możliwości pojazdu. Wypadła ona dość zaskakująco, gdyż nie spodziewałem się po tej maszynie rozwijania tak dużej prędkości oraz naprawdę świetnej zwrotności i możliwości manewrowych. Nic dziwnego, że Ha-Go tak dobrze sprawdzał się w trudnym lesistym terenie.
Na prezentację przybyli również przedstawiciele miejscowych grup rekonstrukcyjnych z własnymi pojazdami. Pojawiły się między innymi kultowy Ford Willys MB czy Hummer H1.
W trakcie wydarzenia odbyła się prezentacja możliwości pojazdu. Wypadła ona dość zaskakująco, gdyż nie spodziewałem się po tej maszynie rozwijania tak dużej prędkości oraz naprawdę świetnej zwrotności i możliwości manewrowych. Nic dziwnego, że Ha-Go tak dobrze sprawdzał się w trudnym lesistym terenie.
Na prezentację przybyli również przedstawiciele miejscowych grup rekonstrukcyjnych z własnymi pojazdami. Pojawiły się między innymi kultowy Ford Willys MB czy Hummer H1.
Takie okazje jak opisywany pokaz to prawdziwe perełki. Możliwość zobaczenia nie tylko unikatowych eksponatów ale również rozmowy z osobami odpowiedzialnymi za ich utrzymanie i renowacje, będących prawdziwymi kopalniami wiedzy w danym temacie.
Super opis ! Więcej takich poproszę ;) Może następnym razem coś włoskiego? ^^
OdpowiedzUsuń