Bratobójcze starcie: Kutuzov vs Wasilczikow / Fratricidal clash: Kutuzov vs Wasilczikow
VS
Czuję się w obowiązku moja droga, by opowiedzieć ci historię, która ostatnim czasem obiegła Rosję, jak ta długa i szeroka. Na wstępie powiem tylko, byś nie martwiła się już o mnie, ran nie odniosłem a i ludzi, którzy życie swe moje ręce złożyli, Mateczka Przeczysta wyraźnie w opiece miała.
Owego feralnego dnia, 08.07. wczesnym rankiem do kwatery wpadł mój adiutant, zziajany i spocony, jakby go ktoś ledwie ze studni wyłowił. Nie spałem tej nocy, mieliśmy małą naradę z podkomendnymi. Jako staremu kawalerzyście najbliżej mi było z braćmi Panczuliszewami, którzy komendę nad jazdą stanowią, jednak po owej naradzie, również generał Tałysin jawi mi się jako człek wielkiej odwagi, który przed walką nie ucieka co mogę powiedzieć również o Turczaninowie.
Wracając do adiutanta, miałem mu reprymendy udzielić, gdyż wpadł bez pukania, jednak ten bez słowa wręczył mi zapieczętowaną kopertę, a po wyrazie jego twarzy wiedziałem, że sparawa jest poważna. Na kopercie widniała pieczęć Cara Aleksandra. Stało tam to, czegom się od dawna obawiał. Kutuzow wystąpił przeciw koronie. Znam motywacje nim kierujące, Michaił od dawna nie był zadowolony z polityki naszego monarchy, a Austerlitz tylko przelało czarę goryczy. Jak się okazało, jego oddziały stacjonowały niedaleko miejsca pobytu mojego korpusu, w pobliżu wsi Putinowskaja i to mnie nasz władca powierzył dowodzenie przeciw wojskom puczystów. Część moich podkomendnych uznało to za wielki honor i znak zaufania ze strony cara, ja jednak uważam, że po prostu byłem najbliżej, a i honor to żaden musieć bratnią krew przelewać.
Wracając do adiutanta, miałem mu reprymendy udzielić, gdyż wpadł bez pukania, jednak ten bez słowa wręczył mi zapieczętowaną kopertę, a po wyrazie jego twarzy wiedziałem, że sparawa jest poważna. Na kopercie widniała pieczęć Cara Aleksandra. Stało tam to, czegom się od dawna obawiał. Kutuzow wystąpił przeciw koronie. Znam motywacje nim kierujące, Michaił od dawna nie był zadowolony z polityki naszego monarchy, a Austerlitz tylko przelało czarę goryczy. Jak się okazało, jego oddziały stacjonowały niedaleko miejsca pobytu mojego korpusu, w pobliżu wsi Putinowskaja i to mnie nasz władca powierzył dowodzenie przeciw wojskom puczystów. Część moich podkomendnych uznało to za wielki honor i znak zaufania ze strony cara, ja jednak uważam, że po prostu byłem najbliżej, a i honor to żaden musieć bratnią krew przelewać.
Działać trzeba było szybko więc zakończyliśmy nasze zebranie i szybko pchnąłem podjazd by wybadać pozycje przeciwnika. Moi ludzie sprawili się szybko, jak się okazało, Kutuzow wcale się nie ukrywał, Wręcz dążył do bitwy. Postanowiłem wyjść mu na przeciw.
![]() |
| Rozmieszczenie wojsk Kutuzowa: na prawym jego skrzydle skomasowana piechota z ciężką artylerią... |
![]() |
| ... na lewym kawaleria - ułani i kozacy wspierani przez dywizje jegrów i baterię artylerii pozycyjnej 6f. |
![]() |
| Dragoni prawego skrzydła Wasilczikowa. |
![]() |
| Pełne ustawienie wojsk "rojalistów". |
![]() |
| Widok całego pola bitwy. |
![]() |
| Widok po pierwszej turze. |
Wiedziałem, że kozacy owi mogą stanowić zagrożenie. Intencje moje wyczuł semen, który pchną przeciw nim swoich dragonów. Kozacy, co dla nich naturalne, unikając walki poszli w odwrót i zniknęli na jakiś czas z pola.
Co ciekawe, ułani pozostali obojętni na zmagania swoich towarzyszy i pozostali na zajmowanym wcześniej wzgórzu. widać pod osłoną baterii i jegrów czuli się bezpiecznie. Również piechota mego rywala pozostawała na bezpiecznych pozycjach. Tylko jeden pułk piechoty został wysłany do zdobycia wsi. Widząc to, wyprowadziłem z niej swoją jazdę, zamieniając ją na batalion piechoty.
![]() |
| Dragoni smoleńscy przepędzili kozaków poza pole bitwy. |
W pasywności przeciwnika wyczułem swoją szansę, dalej przesuwając oddziały w kierunku nieprzyjaciela.
Zgodnie z przewidywaniami wróg zaatakował wieś. Nie chcąc ryzykować wypchnięcia i utraty strategicznego punktu na rzecz nieprzyjaciela, wysłałem osamotniony batalion do kontrszarży. Doszło do krwawej walki.
![]() |
| Starcie piechoty przed wsią. |
![]() |
| Straty zadane przez piechotę Kutuzowa. |
Z kolei na prawym skrzydle postanowiłem wykorzystać szansę stworzoną przez bierność rywala i uderzyć na ułanów. Ci najwidoczniej czując się bezpiecznie pod osłoną artylerii nie wyszli nawet do kontrszarży. Bateria i owszem, przegnała pierwszy atakujący pułk dragonów, jednak nie zdążyła przeładować przed kolejnym natarciem. Ułani przyjęli impet uderzenia dragoów w miejscu. Wspominałem ci już o wcześniejszych dokonaniach ludzi generała Semena Panczuliszewa. Brali udział w niezliczonej liczbie starć, stając się prawdziwymi weteranami, pokazując to i w tym starciu, pomimo znacznej przewagi przeciwnika.
Cztery szwadrony stanowiące drugą linię poniosły znacznie cięższe straty. Widząc konsternację przeciwnika, Semen posłał ponownie pułk smoleński do szarży, tym razem na bok ułanów. Ci nie spodziewali się takiego obrotu spraw.
Widząc jak ci przebijają się przez szeregi ułanów, zwietrzyłem szansę uderzenia na baterię. Musiałem jednak odwrócić uwagę broniących jej jegrów. W tym wypadku konni jegrzy Iwana sprawili się wspaniale. Swymi szarżami zbili piechotę w czworoboki, a będące w pobliżu baterie konne dopełniły dzieła zniszczenia.
W międzyczasie powrócili kozacy, jednak na nich czekała już kawaleria Semena i nie pozwoliła im odegrać już żadnej roli w tym starciu. Po udanej dywersji smoleńscy dragoni, choć zmęczeni, kontynuowali szarże. choć barterii bronili jegrzy, to mieli za mało czasu na zbicie w czworobok. Walka była już tylko formalnością, gdyż jegrzy byli już świadomi rozbicia całego swojego skrzydła. Zmęczeni dragoni musieli się jednak wycofać, dzięki czemu wielu jegrów zachowało życie.
Na moim lewym skrzydle trwał ostrzał Putinowskojej. Nie wiele mogłem ty zdziałać, gdyż marsz mojej piechoty w kierunku nieprzyjaciela spowalniał trudny teren. Ostrzał niestety zakończył się wypcnięciem moich ludzi ze wsi.
![]() |
| Szarża dragonów kurlandzkich na ułanów litewskich. |
Widząc jak ci przebijają się przez szeregi ułanów, zwietrzyłem szansę uderzenia na baterię. Musiałem jednak odwrócić uwagę broniących jej jegrów. W tym wypadku konni jegrzy Iwana sprawili się wspaniale. Swymi szarżami zbili piechotę w czworoboki, a będące w pobliżu baterie konne dopełniły dzieła zniszczenia.
![]() |
| Rozstrzelanie czworoboku jegrów przez baterie konne. |
![]() |
| Starcie kozaków z dragonami. Śmiertelen dla jednych i drugich. |
![]() |
| Skuteczny ostrzał wsi przez artylerię Kutuzowa. |
Udało mi się jednak przerzucić część piechoty do pobliskiego lasu, by z tej pozycji spróbować natarcia na oddziały nieprzyjaciela.
Do ataku jednak nie doszło, gdyż widząc porażkę swojego lewego skrzydła, piechota Michaiła podała tyły. Nie udało mi się pojmać samego Kutuzowa, podobno car chciał mu dać szansę na odkupienie win i to pomimo całej niechęci którą od dawna do niego żywił. Widać docenia jego wcześniejsze zasługi, wszak on walczy najdłużej z nas.
Wszelkiego świętowania po bitwie zabroniłem, gdyż cieszyć się nie ma z czego. Pokonano bowiem nie nie przyjaciół a braci, którzy zboczyli z drogi lojalności i honoru, a o których nawrócenie sam modlić się będę.
Pomódl się moja droga i ty za mą duszę i zapal w cerkwi świecę, bym bratniej krwi prawosławnych chrześcijan przelewać więcej nie musiał.
Dni odliczam do naszego ponownego spotkania i tłumie w piersi serce kołaczące na myśl o ujrzeniu Ciebie. Mniej mnie zawsze w swych myślach.
Twój I.W.
UWAGI:
NA wstępie przepraszam za rzecz oczywistą, czyli za jakość zdjęć.
Bitwa zakończyła się moim zwycięstwem w stosunku 34:7. Udało mi się zająć oba cele poboczne, z celu głównego, którym była wieś, zostałem wypchnięty ostrzałem Gluberytowej artylerii. Starcie skończyło się na skutek utraty przez Gluberyta ponad połowy jego podstawek.
Jest to mój pierwszy bitewny raport, więc proszę o wyrozumiałość dla moich grafomańskich zapędów
NA wstępie przepraszam za rzecz oczywistą, czyli za jakość zdjęć.
Bitwa zakończyła się moim zwycięstwem w stosunku 34:7. Udało mi się zająć oba cele poboczne, z celu głównego, którym była wieś, zostałem wypchnięty ostrzałem Gluberytowej artylerii. Starcie skończyło się na skutek utraty przez Gluberyta ponad połowy jego podstawek.
Jest to mój pierwszy bitewny raport, więc proszę o wyrozumiałość dla moich grafomańskich zapędów
Bardzo liczę na wasze opinie.

















Fajny pomysł
OdpowiedzUsuńRaport bardzo mi się podoba! Oby takich więcej!
OdpowiedzUsuń